Granfondo: jak przygotować się do pierwszego startu

· · 9 min czytania
Grupa kolarzy amatorów jadąca razem tuż po starcie maratonu szosowego

Pierwsze granfondo to dla wielu kolarzy moment, w którym trening na trenażerze i sobotnie wyjazdy w Beskidy przestają być tylko formą rekreacji, a stają się przygotowaniem do konkretnego celu. Zawody tego typu przyciągają amatorów, którzy chcą sprawdzić się na dystansie, poczuć atmosferę masowego startu i zobaczyć, jak ich forma wypada na tle setek innych uczestników. O udanym debiucie nie decyduje jednak gonienie czołówki od pierwszego kilometra, lecz świadome zaplanowanie dwunastu tygodni budowania wydolności, opanowanie jazdy w grupie i przygotowanie logistyczne. Poniżej rozpisuję, na co zwrócić uwagę, żeby pierwszy start w granfondo był satysfakcjonującym przeżyciem, a nie lekcją wyniesioną z błędów, których można było uniknąć.

Czym granfondo różni się od wyścigu

Granfondo to masowy start amatorski na długim dystansie, z pomiarem czasu, ale bez potrzeby posiadania licencji zawodniczej. Nie startujesz przeciwko kolarzom z licencjami, którzy walczą o punkty do rankingu – Twoim rywalem jest dystans, własna gospodarka wysiłkiem i umiejętność wykorzystania grupy. Tempo dyktuje peleton, w którym jedziesz, a nie czołówka zawodów. Dla zdecydowanej większości uczestników celem jest ukończenie trasy w rozsądnym czasie, a nie walka o miejsce na podium. To istotna różnica, bo zmienia podejście do rozłożenia sił i strategii na trasie.

Polskie imprezy z tej kategorii mają różne profile i sezon 2026 dobrze to pokazał. ORLEN Tour de Pologne Amatorów odbył się 8 sierpnia w Bukowinie Tatrzańskiej: dwie rundy po 24,6 km z metą na podjeździe, czyli impreza dla ludzi, którzy przygotowali się pod przewyższenia. Seria PZU Gran Fondo zamknęła sezon wyścigami w Warszawie (23 sierpnia, 109 km po płaskim) i w Toruniu (6 września, 114 km i 383 m przewyższenia). Na takich trasach największym wyzwaniem jest utrzymanie wysokiej prędkości w grupie, nie siła na podjeździe. Wybór imprezy powinien odpowiadać Twoim mocnym stronom – jeśli dobrze czujesz się na podjazdach, szukaj trasy z przewyższeniami; jeśli masz dobrą jazdę na płaskim, postaw na szybki, równy profil.

Niezależnie od tego, który wariant wybierzesz, jedno pozostaje wspólne: granfondo wygrywa się nie samą formą, ale umiejętnością jazdy w grupie i racjonalnym zarządzaniem energią. Wiedza o tym, czego się spodziewać na trasie, pozwala uniknąć błędów, które popełniają debiutanci: zbyt szybkiego startu, przeceniania swoich możliwości na pierwszych kilometrach i pochopnego odpuszczania grupy w momencie pierwszego kryzysu.

Dwanaście tygodni: jak rozłożyć przygotowanie

Przygotowanie do granfondo dzielę na trzy bloki po cztery tygodnie, każdy z innym celem:

BlokTygodnieCelCo robisz
1. Objętość1-4przyzwyczaić organizm do 3-5 godzin wysiłkujazdy w niskiej strefie tętna (60-75% HRmax), jedna dłuższa wycieczka w weekend, bez interwałów
2. Próg5-8utrzymać wyższe tempo dłużej2 × w tygodniu odcinki progowe po 8-12 min, objętość nadal rośnie, najdłuższa jazda zbliża się do czasu na trasie
3. Ostrzenie9-12świeżość na startobjętość -30-40%, jeden trening progowy w tygodniu, krótkie sesje na tempie wyścigowym, ostatnie dwa tygodnie głównie regeneracja

W bloku pierwszym budujesz objętość: długie wyjazdy w strefie tlenowej, bez przymusu wysokiej intensywności. Celem jest przyzwyczajenie organizmu do wysiłku trwającego 3–5 godzin i zwiększenie liczby kilometrów tygodniowo. W tym okresie nie ładujesz ostrzejszych interwałów – fundamenty buduje się stałym, spokojnym wysiłkiem.

Drugi blok to wprowadzenie pracy przy progu mleczanowym. Dwa razy w tygodniu dodajesz odcinki na tempie progowym – na podjeździe lub na płaskim odcinku, w seriach 8-12 minut. To w tym okresie najdłuższa jazda weekendowa powinna zbliżyć się do przewidywanego czasu na trasie, ale nie musi go osiągnąć. Jeśli zakładasz, że ukończysz dystans w 4 godziny, zaplanuj najdłuższy wyjazd na 3-3,5 godziny. Organizm adaptuje się do czasu wysiłku, a nie do konkretnej liczby kilometrów – przekroczenie planowanego czasu na treningu tylko zbędnie zużywa rezerwy i zwiększa ryzyko przetrenowania.

Trzeci blok, cztery tygodnie przed startem, to ostrzenie i odpoczynek. Objętość spada o 30-40%, zachowujesz jeden trening progowy tygodniowo, resztę stanowią jazdy regeneracyjne i dwie-trzy sesje na tempie wyścigowym, ale krótkie. Ostatnie dwa tygodnie to już głównie regeneracja – krótkie przejażdżki z akcentami na podjazdach i spokojna jazda. Najczęstszy błąd amatora przed pierwszym startem to dokładanie objętości w ostatnich dwunastu dniach w przekonaniu, że „jeszcze coś zyska”. Nie zyskujesz – tracisz świeżość i wypłukujesz glikogen, który powinien być zmagazynowany na zawody.

Jazda w grupie: to tu wygrywa się czas

Granfondo przygotowanie - grupa kolarzy amatorów jadąca na kole po płaskiej drodze
Na płaskim odcinku jazda na kole oszczędza 20-30 procent energii. Zgubienie grupy kosztuje więcej niż słabsza forma.

Umiejętność jazdy w grupie na granfondo jest ważniejsza niż indywidualna forma, szczególnie na płaskich odcinkach. Jazda na kole w peletonie oszczędza od 20 do 30% energii w porównaniu do samotnej jazdy pod wiatr. To oznacza, że na dystansie 100 kilometrów możesz zaoszczędzić kilkanaście minut czasu i sporo sił na końcówkę. Zgubienie grupy na płaskim odcinku kosztuje znacznie więcej niż słabsza forma – jazda samemu pod wiatr przez 20 kilometrów to strata, której nie nadrobisz nawet mocniejszym podjazdem.

Podstawowe zasady, które przećwicz przed startem:

  • równy tor jazdy, bez nagłych zjazdów w bok,
  • żadnego gwałtownego hamowania – zwalniasz przez podjechanie kół, nie przez szarpanie za hamulce,
  • przeszkody sygnalizujesz ręką,
  • zmianę na czele wykonujesz płynnie, bez rwania tempa; na płaskim trwa maksymalnie 30 sekund, potem odjeżdżasz na bok i zwalniasz, by wrócić na koniec grupy,
  • jeśli dopiero zaczynasz, nie ustawiaj się na samym przodzie – lepiej jechać trzecia-czwarta osoba od końca, gdzie wiatr jest mniej odczuwalny, a ruchy grupy bardziej przewidywalne.

Najlepiej przećwiczyć to na treningowych wyjazdach z grupą co najmniej miesiąc przed startem. Wybierz lokalne stowarzyszenie kolarskie lub zorganizuj wyjazd z kilkoma znajomymi. Ćwiczcie zmianę na czele, hamowanie na zakrętach i jazdę „na kole” na wąskiej drodze. Nauka w dniu zawodów, przy setkach uczestników, to prawie gwarancja stresu i błędów, które mogą zakończyć się kraksą. Lepiej popełnić je na spokojnym treningu niż na 50. kilometrze rywalizacji.

Żywienie: plan, nie improwizacja

Strategia żywieniowa na granfondo zaczyna się dwa tygodnie przed startem, a nie podczas odcinania opakowania z żelem na pierwszym bufecie. Podczas wysiłku organizm potrzebuje około 60 gramów węglowodanów na godzinę – to orientacyjna ilość, która sprawdza się u większości kolarzy amatorów. Dla dystansu trwającego 4 godziny daje to 240 gramów węglowodanów w postaci napojów, żeli, batonów lub owoców. Przetrenuj tę dawkę na długich wyjazdach, bo żołądek musi przyzwyczaić się do przyjmowania jedzenia podczas pracy układu krążenia. Jeśli na treningu jadłeś głównie żel co godzinę, a na zawodach nagle wciśniesz baton o innej konsystencji, ryzykujesz problemy trawienne.

Picie rozkładasz na regularne małe porcje, nie na opróżnianie bidonu co 30 kilometrów. Lepiej popijać co 10-15 minut po łyk, niż doprowadzić do odwodnienia i potem nadrabiać na bufecie. Najczęstszy błąd początkujących to pomijanie jedzenia w pierwszej godzinie, bo jeszcze nie czują głodu. W tej fazie organizm zużywa zapasy glikogenu i jeśli nie podasz węglowodanów, po 90 minutach energia spadnie gwałtownie. Jedz od pierwszego odcinka, nawet jeśli nie masz ochoty – później nadrobienie będzie trudniejsze.

Dzień przed startem nie testuj nowych żeli, napojów ani batonów. Używaj tylko tych, które sprawdziłeś na minimum dwóch długich treningach. To samo dotyczy śniadania – nie eksperymentuj z nowym rodzajem owsianki czy makaronem z restauracji. Ryzyko reakcji żołądkowej jest zbyt wysokie, a na trasie nie ma możliwości szybkiej zmiany planu.

Tydzień przed i dzień startu

Ostatnie siedem dni

To czas na odpuszczenie objętości, nie na ostatnie szlify:

  • tygodniowy kilometraż w dół o 60-70%,
  • dwa krótkie wyjazdy z akcentami – na przykład 3 interwały po 3 minuty na tempie progowym, żeby nie stracić czucia wysiłku,
  • przegląd roweru: łańcuch (nie za długi, nie za krótki), opony i ciśnienie dostosowane do nawierzchni, przerzutki, hamulce,
  • żadnych nowych komponentów – nowe siodełko, pedały czy kierownica to ryzyko dyskomfortu, którego nie zdążysz skorygować.

Dzień startu

Dzień startu zaczyna się od śniadania z zapasem 2,5-3 godzin przed rozpoczęciem. Standardowa opcja: 100 gramów węglowodanów (płatki owsiane, banan, biały chleb z dżemem) i mała ilość białka. Rozgrzewkę ograniczasz do 10-15 minut lekkiej jazdy z niską kadencją, bez intensywności – na granfondo nie potrzebujesz pobudzać szlaków beztlenowych, bo startujesz w tempie tlenowym. Ustaw się w grupie odpowiadającej realnym możliwościom: jeśli planujesz czas w okolicach 4 godzin, nie stawaj na przedzie strefy, gdzie jadą zawodnicy celujący w 3 godziny.

Pierwsze 10 kilometrów to test dla ego. Adrenalina podnosi tętno, a grupa często rusza zbyt ostro. Możesz stracić 2-3 minuty na starcie, jadąc w swoim tempie, i później łatwo odrobić je na grupie. Jeśli od razu pójdziesz z czołową grupą, ryzykujesz, że po 60 minutach odpadniesz i resztę dystansu pojedziesz samotnie – a to gorsze niż spokojny start i stopniowe wkręcanie się w tempo. Lepiej stracić minuty na początku niż godzinę na końcówce, walcząc z kryzysem, którego uniknąłbyś przy rozsądnym rozłożeniu sił.

W skrócie

  • Granfondo to masowy start bez licencji: rywalem jest dystans i własna gospodarka siłami, nie czołówka.
  • Dwanaście tygodni w trzech blokach: objętość (60-75% HRmax, 3-5 godzin), próg (2 × w tygodniu po 8-12 minut), ostrzenie (objętość -30-40%).
  • Najdłuższy trening to 3-3,5 godziny przy planowanych 4 godzinach na trasie. Organizm adaptuje się do czasu, nie do kilometrów.
  • Jazda na kole oszczędza 20-30% energii. Zmiana na czele maksymalnie 30 sekund, pozycja trzecia-czwarta od końca, nauka w grupie miesiąc przed startem.
  • Około 60 g węglowodanów na godzinę od pierwszego odcinka, łyk co 10-15 minut, zero nowych żeli i komponentów w tygodniu startu.
  • Ostatni tydzień: kilometraż -60-70%. Na starcie: śniadanie 2,5-3 godziny wcześniej, rozgrzewka 10-15 minut, sektor według realnego czasu.