Serwis hamulców hydraulicznych: odpowietrzanie i wymiana klocków

· · 7 min czytania
Klamka hamulca hydraulicznego z przewodem na kierownicy roweru górskiego

Gąbczasta dźwignia nie zawsze oznacza powietrze w układzie. Bywa, że to zużyte klocki albo wykrzywiona tarcza, a odpowietrzanie bez bloczka dystansowego potrafi zostawić hamulec w gorszym stanie niż przed robotą. Zanim więc odkręcisz nypel, warto wiedzieć, co dokładnie się zepsuło, jaki płyn masz w układzie i przy jakiej grubości klocka producent każe go wyrzucić.

Dwa płyny, których nie wolno mylić

Zanim pomyślisz o odpowietrzaniu, ustal, jaki płyn masz w układzie. Olej mineralny stosują Shimano, Magura, Tektro i TRP. Płyn DOT znajdziesz w większości hamulców SRAM oraz w Avid, Hayes, Hope, Formula i Trickstuff. Wyjątkiem po stronie SRAM są modele DB8, DB6 i DB4, które pracują na oleju mineralnym Maxima współtworzonym z SRAM. Sama nazwa producenta niczego więc nie przesądza i trzeba sprawdzić konkretny model.

Płyn DOT jest agresywny chemicznie i niszczy uszczelki zaprojektowane pod olej mineralny. Pomyłka w tę stronę oznacza wymianę uszczelek albo całego zacisku, a SRAM w swojej bazie wiedzy stawia sprawę wprost: po kontakcie z DOT uszczelki w układzie mineralnym degradują się, a hamulec przestaje być bezpieczny. W drugą stronę bywa równie kosztownie. Różnią się też właściwościami: DOT chłonie wilgoć z otoczenia, co z czasem obniża temperaturę wrzenia płynu i pogarsza hamowanie po długim zjeździe, natomiast olej mineralny jest pod tym względem stabilniejszy, ale gorzej znosi bardzo wysokie temperatury.

Informację o rodzaju płynu znajdziesz na klamce, na zacisku albo w instrukcji roweru. Producenci opisują to na tyle wyraźnie, że wystarczy się schylić i przeczytać, zanim cokolwiek kupisz.

Czego potrzebujesz, zanim odkręcisz cokolwiek

Odpowietrzania nie da się zrobić prowizorką. Potrzebny jest zestaw serwisowy, a w nim cztery rzeczy, których niczym nie zastąpisz: strzykawki z wężykami, adaptery pasujące do portów w Twoim zacisku i klamce, bloczek dystansowy oraz płyn właściwego typu. Bloczek to ten element, o którym najczęściej się zapomina, a bez niego cała robota traci sens: wkłada się go w miejsce klocków, żeby tłoczki stały w pozycji wyjściowej i żeby układ napełnił się dokładnie taką ilością płynu, jaka ma w nim być. Odpowietrzanie z zamontowanymi klockami kończy się przelaniem układu i zapchanym olejem materiałem ciernym.

Zestawy uniwersalne kosztują w granicach 50-70 zł i do domowego użytku wystarczają. Dla układów na olej mineralny, czyli Shimano, Tektro i TRP, taki komplet wygląda przykładowo tak: zestaw CHUMXINY z dwiema butelkami oleju po 60 ml. W pudełku są dwie strzykawki ze skalą, przezroczysty lejek 35 ml, komplet kilkunastu adapterów, wężyki, zaciski do nich, bloczki dystansowe i rękawiczki. Przezroczysty lejek ma tu znaczenie praktyczne, bo widać w nim pęcherzyki wychodzące z układu i wiadomo, kiedy przestać.

Zestaw do odpowietrzania hamulców hydraulicznych: strzykawki, lejek, adaptery, bloczki dystansowe i olej mineralny
Komplet do odpowietrzania na olej mineralny. Żółte bloczki dystansowe w dolnym rzędzie to element, bez którego nie ma sensu zaczynać.

Zestaw musi pasować do płynu, nie do marki roweru. Komplet na olej mineralny nie nadaje się do hamulców na DOT i odwrotnie, a strzykawki po jednym płynie nie powinny trafić do układu na drugi. Jeśli masz w garażu rowery z obydwoma systemami, potrzebujesz dwóch osobnych kompletów albo przynajmniej osobnych strzykawek. Poza zestawem przyda się klucz imbusowy 2 mm do śruby odpowietrzającej w klamce, klucz płaski 7 mm lub 8 mm do nypla na zacisku, izopropanol do wycierania resztek płynu i szmatki, których nie szkoda wyrzucić.

Link do zestawu jest linkiem afiliacyjnym. Jeśli kupisz przez niego sprzęt, portal dostanie prowizję, a Ty zapłacisz tyle samo.

Kiedy hamulec naprawdę wymaga odpowietrzenia

Nie każdy miękki skok dźwigni oznacza powietrze w układzie, a odpowietrzanie zużytych klocków niczego nie naprawi. Na zapowietrzenie wskazuje dźwignia, która robi się miękka i dochodzi prawie do kierownicy, zanim poczujesz opór, oraz hamowanie pojawiające się dopiero pod koniec skoku. Charakterystyczne jest też pogorszenie po długim zjeździe: rozgrzany płyn rozszerza pęcherzyki i dźwignia robi się jeszcze bardziej gąbczasta. Zużyte klocki dają natomiast skok twardy, ale krótki i głośny, a wykrzywiona tarcza objawia się pulsowaniem dźwigni przy każdym obrocie koła.

Odstępy między wymianami płynu zależą od jego rodzaju. Układy na DOT obsługuje się częściej, bo płyn chłonie wilgoć, a SRAM dla swoich hamulców na oleju mineralnym zaleca pełne odpowietrzenie z wymianą płynu przynajmniej raz na dwa lata. Jeśli jeździsz w błocie, deszczu i dużych różnicach temperatur, skróć te odstępy, bo warunki przyspieszają degradację płynu i uszczelek.

Jak wygląda odpowietrzanie w praktyce

Shimano pracuje z lejkiem wkręconym w klamkę i strzykawką na zacisku: płyn przetłaczasz od dołu do góry, a powietrze zbiera się w lejku, gdzie je widać. SRAM i Magura używają dwóch strzykawek podłączonych na obu końcach układu i przetłaczają płyn w obie strony. Instrukcję dla swojego modelu producenci publikują za darmo, razem z rysunkami portów, więc nie ma powodu robić tego z pamięci.

W wersji shimanowskiej zaczynasz od zdjęcia koła, wyjmujesz klocki i wkładasz w ich miejsce bloczek dystansowy. Rower ustawiasz tak, żeby klamka była najwyższym punktem układu, a samą klamkę obracasz do poziomu, bo przechylony zbiorniczek zatrzymuje powietrze w rogu. Wykręcasz śrubę odpowietrzającą z klamki kluczem 2 mm, wkręcasz w to miejsce lejek i wlewasz olej. Na zacisku podłączasz strzykawkę z wężykiem, odkręcasz nypel o pół obrotu i powoli zaciągasz płyn, aż w lejku przestaną pojawiać się pęcherzyki. Zamykasz nypel, kilka razy ściskasz dźwignię, żeby wypchnąć resztki powietrza, i dopiero wtedy zamykasz lejek.

Śrubę odpowietrzającą w klamce Shimano dokręca się momentem 0,5-0,7 Nm, czyli naprawdę delikatnie, bo gwint jest drobny i łatwo go zerwać. Najwięcej psuje pośpiech przy tłoczeniu, bo szybki ruch tłoka sam wytwarza pęcherzyki, których potem szukasz przez godzinę. Drugi powód nieudanego odpowietrzania to brud wciągnięty do układu razem z płynem. Po złożeniu wszystkiego ściśnij dźwignię kilkanaście razy i sprawdź, czy punkt oporu wraca w to samo miejsce, a płyn nigdzie nie wypływa. Resztki oleju zetrzyj izopropanolem, zanim trafią na tarczę.

Wymiana klocków bez psucia tarczy

Shimano każe wymienić klocki, gdy materiał cierny zejdzie do 0,5 mm lub mniej, a tarczę, gdy jej grubość spadnie do 1,5 mm. Większość tarcz ma tę wartość wybitą na ramieniu, więc wystarczy suwmiarka i chwila. Jeśli spod warstwy ciernej zaczyna prześwitywać aluminium albo nośnik klocka, jazda na tym komplecie kończy się rysowaniem tarczy i wymianą dwóch rzeczy zamiast jednej.

Sama wymiana jest prosta. Zdejmujesz koło, wyciągasz zawleczkę albo wykręcasz śrubę mocującą klocki, wyjmujesz stary komplet i wypychasz tłoczki do pozycji wyjściowej plastikowym narzędziem, nigdy śrubokrętem bez zabezpieczenia. Zacisk czyścisz suchą szmatką, wkładasz nowe klocki, wpinasz zawleczkę i zakładasz koło. Powierzchni ciernej nie dotykaj palcami, bo tłuszcz ze skóry zostaje na materiale i wraca później jako pisk, którego nie da się wyczyścić.

Przy okazji przydają się momenty dokręcania, bo to miejsca, w których łatwo o szkodę. Śruby mocujące zacisk dokręca się do około 6-8 Nm, śruby tarczy w mocowaniu sześciośrubowym do 4-6 Nm na krzyż, a pierścień Center Lock do 40 Nm. Na koniec zostaje docieranie: kilkanaście mocnych hamowań z umiarkowanej prędkości, bez blokowania koła, żeby warstwa cierna dopasowała się do tarczy. Pominięcie tego etapu daje słabsze i głośniejsze hamowanie przez pierwsze kilkadziesiąt kilometrów.

Co zostaw serwisowi

Wyciek płynu przy zacisku albo klamce oznacza uszkodzoną uszczelkę lub nieszczelny przewód i nie jest to robota na kuchennym stole. Zatarte tłoczki wymagają rozebrania zacisku i regeneracji, a przy okazji łatwo porysować ich powierzchnie. Przecięty albo przetarty przewód trzeba wymienić i skrócić na nowo, co wymaga wciśnięcia nowej złączki i oliwki. Wszystkie te usterki decydują o szczelności układu, więc pomyłka wychodzi zwykle na zjeździe, kiedy jest już za późno.

Odpowietrzanie i wymiana klocków to natomiast robota na jedno spokojne popołudnie z instrukcją producenta pod ręką. Przy dwóch czy trzech rowerach w domu zestaw wystarcza na lata, bo zużywa się w nim wyłącznie olej, a strzykawki i adaptery zostają. Pozostałe czynności serwisowe, które można wykonać samodzielnie, opisałam w przewodniku po serwisie roweru.