113. Tour de France przeszedł do historii dwoma zapisami. Pierwszy: Tadej Pogačar wygrał klasyfikację generalną po raz piąty i dołączył do grona, w którym byli dotąd tylko Jacques Anquetil, Eddy Merckx, Bernard Hinault i Miguel Indurain. Drugi: to był najszybszy Tour w dziejach, a poprzedni rekord średniej prędkości przetrwał zaledwie rok.
Jak skończył się wyścig
- Klasyfikacja generalna: 1. Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG), 2. Remco Evenepoel (Red Bull – BORA – hansgrohe) ze stratą 6 minut i 26 sekund, 3. Isaac del Toro (UAE Team Emirates – XRG).
- Klasyfikacja punktowa: Mads Pedersen (Lidl – Trek).
- Klasyfikacja górska: Richard Carapaz (EF Education – EasyPost).
- Klasyfikacja młodzieżowa: Isaac del Toro.
- Etap kończący w Paryżu: Mathieu van der Poel.
Przewaga ponad sześciu minut nad Evenepoelem mówi sama za siebie. Obecność dwóch zawodników UAE na podium pokazuje z kolei, jak mocno ta ekipa zdominowała wyścig – Del Toro wygrał przy okazji klasyfikację młodzieżową.
Polski wątek: rekord, o którym mało się mówiło
Na starcie w Barcelonie stanęło dwóch Polaków: Michał Kwiatkowski (Netcompany Ineos) i Kamil Gradek (Bahrain Victorious). Dla Kwiatkowskiego był to jedenasty start w Tour de France, co czyni go samodzielnym rekordzistą wśród polskich kolarzy pod względem liczby występów w tym wyścigu.
Kontekst tego startu jest mocniejszy, niż wynikałoby z samej liczby. 36-letni torunianin przyjechał na Tour po długiej przerwie: 21 marca, podczas klasyku Mediolan-San Remo, miał kraksę i uderzył w znak drogowy. Do ścigania wrócił dopiero w czerwcu, na Tour de Suisse. Sam mówił, że Tour był dla niego motywacją do powrotu po kontuzji i że momentami wydawało się to niemal niemożliwe.
W ekipie pełnił rolę road captaina – zawodnika, który podejmuje decyzje taktyczne w peletonie. Jego zespół podkreślał, że dekada ścigania i wygrywania na najwyższym poziomie daje drużynie stabilność i przywództwo. Warto pamiętać, że Kwiatkowski ma na koncie mistrzostwo świata z Ponferrady z 2014 roku oraz dwa wygrane etapy Wielkiej Pętli, z 2020 i 2023 roku.
Co z tego zostaje
Rekord średniej prędkości pobity drugi rok z rzędu to temat, który wróci przy okazji dyskusji o sprzęcie, aerodynamice i sposobie ścigania. Z perspektywy kogoś, kto jeździ amatorsko, ciekawsze jest jednak co innego: zawodnik, który w marcu leżał na asfalcie po uderzeniu w znak, cztery miesiące później jechał trzy tygodnie po Francji jako kapitan drogowy zespołu. To więcej mówi o kolarstwie niż tabela klasyfikacji generalnej.
Jeśli po tym Tourze masz ochotę na własne ściganie, zacznij od przewodnika po kolarstwie szosowym i od planu treningowego dla amatora.


