W czerwcu na mapie małopolskiego MTB przybył adres, którego wcześniej nie było. 14 czerwca 2026 na Jaroszowickiej Górze pod Wadowicami oficjalnie otwarto Wadowice Trails – kompleks pięciu linii o łącznej długości 9,65 kilometra. Dla regionu, który do tej pory żył głównie Kasiną i Słotwinami, to realne poszerzenie oferty.
Co dokładnie powstało
System zbudowano w układzie, który zna każdy, kto jeździł po dedykowanych sieciach: jedna trasa pod górę, cztery w dół. Podjazd nazywa się Powsinoga i ma 2,8 km przy 200 metrach przewyższenia, czyli średnio 7,1 procent. To ścieżka zaprojektowana tak, żeby dało się nią wjechać bez zsiadania, a nie żeby ukarać za brak formy.
- Lolek (zielona) – 1,1 km, 60 m przewyższenia, średnie nachylenie 5,4 proc., nawierzchnia utwardzona i równa. Trasa dla pierwszego razu.
- Kremówa (niebieska) – 2,45 km, 200 m, 8,2 proc., również utwardzona. Najdłuższy zjazd w kompleksie.
- Wilcze Łyko (czerwona) – 2,15 km, 265 m, 12,3 proc., nawierzchnia naturalna i nierówna. Tu zaczyna się jazda techniczna.
- Czarci Jar (czarna) – 1,15 km, 185 m, aż 16 proc. średniego nachylenia, naturalna. Najkrótsza i najostrzejsza linia.
Nazwy dwóch pierwszych tras czytelnie mrugają do wadowickiego kontekstu i nikogo w okolicy nie trzeba do tego przekonywać. Sam układ trudności jest sensownie rozłożony: zielona i niebieska są utwardzone, czerwona i czarna zostawione w naturalnej nawierzchni. Progresja jest więc realna, a nie tylko opisana kolorem na mapie.
Standard budowy i zasady
Trasy zaprojektowano zgodnie ze standardami IMBA, organizacji, która od lat porządkuje sposób budowania ścieżek rowerowych w terenie leśnym. W praktyce oznacza to profilowane zakręty, kontrolowany spadek i odprowadzenie wody, czyli trasy, które nie rozmywają się po pierwszym większym deszczu. Przy projekcie współpracowały gmina Wadowice, województwo małopolskie, Lasy Państwowe oraz Enduro Trails, ekipa znana z realizacji w Beskidach.
Regulamin jest krótki i jednoznaczny: singletracki są wyłącznie dla rowerów. Obowiązuje bezwzględny zakaz wchodzenia pieszo, biegania oraz wjazdu motocyklami crossowymi i quadami. Brzmi restrykcyjnie, ale to warunek, na którym takie obiekty w ogóle powstają – pieszy na jednokierunkowym zjeździe to najprostsza droga do wypadku i do zamknięcia trasy.
Dla kogo to jest
Kompleks nie ma wyciągu – na górę wjeżdżasz Powsinogą o własnych siłach. To zmienia charakter dnia: zamiast kilkunastu zjazdów jak w bike parku z koleją, robisz ich kilka, za to z pełnym podjazdem w nogach. Bliżej temu do enduro niż do downhillu i moim zdaniem to zaleta, bo do Wadowic przyjedziesz bez kompletu ochraniaczy i całodniowego karnetu.
Na Lolka i Kremówę wystarczy sprawny rower MTB typu trail i kask open face. Na Wilcze Łyko i Czarci Jar warto mieć opanowaną jazdę po naturalnej nawierzchni oraz kask z osłoną podbródka. Pod Jaroszowicką Górą przygotowano parking, który jest naturalnym punktem startowym. Aktualne informacje o statusie tras publikuje serwis wadowicetrails.pl – warto sprawdzić przed wyjazdem, bo po intensywnych opadach pojedyncze linie bywają zamykane.
Szerszy kontekst tego, gdzie jeszcze pojedziesz w regionie, zebrałam w tekście o singletrackach i bike parkach w Beskidach.


